… lub odwrotnie.
Między tymi miejscowościami biegnie kilkunastukilometrowy oznaczony szlak turystyczny. Po drodze są lasy, jeziora i pola. Wspomniane miasta na początku i końcu trasy.
Autobusy podmiejskie z Poznania docierają zarówno do Kórnika, jak i do Zamiemyśla.
Mu zaczęliśmy z ostatniego przystanku autobusowego w Zaniemyślu (Zamiemyśl/Kościół). Stamtąd niedaleko do J. Raczyńskiego, przy którym prowadzi promenada. Nie udało się przejść mostem na Wyspę Edwarda, bo tymczasowo zamknięty. Potem doszliśmy do właściwego szlaku. Przy J. Raczyńskim są ładne ośrodki wypoczynkowe.
Styczność z „wypoczywającymi” tam ludźmi nie była najszczęśliwsza. Najpierw trafilismy na falangę rowerzystów, z których kilkoro niespodziewanie wjechało w naszym kierunku na chodnik, choć powinni korzystać z prawie pustej w tamtym czasie szosy. Na zwracane im uwagi, by uwzględniali bezpieczeństwo pieszych, odpowiedzieli agresywnymi odzywkami. Z obelżywymi komentarzami rowerzystów spotkaliśmy się później, tym razem przechodząc przez przejście dla pieszych. Nie pamiętam, by kiedyś trafiło się tyle słownej agresji ze strony rowerzystów. Podejrzewam, że to byli „przebierańcy”, którzy zachłysnęli się możliwością wypoczynku, a nie prawdziwi rowerzyści. Bardzo cenię sobie „rowerowy lud”, o czym mogłem nie raz się przekonać.
Z tym wiekszą przyjemnością weszliśmy na część leśną i jeziorną trasy. W okolicach Zaniemyśla rozciągają się piękne lasy. Mijamy kilka jezior i nieco podmokłości. Wśród zieloności rośnie grupa starych dębów, w tym Dziadziuś, którego obwód wynosi 810 cm, jeden z najgrubszych w naszym kraju, a wysokość to 29 m. Godne zatrzymania i podziwiania.
Po dalszych kilometrach dane nam było podążać szlakiem przy polach. Po skoszeniu zbóż pozostało mnóstwo balotów. Później zdarzył się odcinek całkiem śródpolny.
Na końcu dojście przez Bnin do Kórnika.
Ktoby miał chęć, mógłby zwiedzić Zamek w Kórniku, przylegające do niego ogromne i bogate Arboretum, przejść Promenadą Wisławy Szymborskiej lub wręcz obejść J. Kórnickie dookoła (z drugiej strony rozległe widoki na Kórnik), czy popływać po jeziorze stateczkiem wycieczkowym.







Do zobaczenia.