Wyobrażam sobie, że w dawnych czasach, kiedy puszcze pokrywały wielkie połacie ziemi na terenie dzisiejszej Polski, dróg, jak je dzisiaj znamy, nie było. Rzadkie zdarzały się ścieżki. Trudno byłoby rozróżnić, czy te ścieżki powstawały wydeptywane przez leśne zwierzęta, czy przez ludzi. Jeśli zdarzały się jakieś drogi leśne, to najpierw między osadami, albo kierowały do wody, czy też prowadziły w korytach wyschniętych strumieni.
Później wraz z karczowaniem lasu pod uprawę wytyczano pewnie przejścia do ważnych miejsc takich, jak łąka, pole, siedziby innych rolników, lub współplemieńców.
Po wiekach, kiedy odkryto i doceniono walory wymiany handlowej, zaczęły powstawać solidniejsze drogi łączące ważne osady ludzkie, grody i miasta.
Zauważcie, że przez wiele wiele lat, utarło się nacechowanie drogi jako czegoś dobrego. Inaczej z bezdrożem. Całkiem wiele z tamtych zaszłości i symboliki pozostało do dziś. Jasne, że za tym stoją takie atuty dróg, jak zapewnienie wygody i orientacji w okolicy, czy bezpieczeństwo. To jednak nie wszystko. Można też zadać sobie pytanie, dlaczego wolimy jedne drogi, a inne mniej lub w ogóle nie lubimy.
Poniżej drogi i szlaki Borów Tucholskich na zdjęciach fotograficznych.







Do zobaczenia.