Skuszony zeszłorocznymi fotografiami w podobnym czasie wybrałem się do Łubianki Starej. To jedna z wielkopolskich wsi położonych na północ od Piły. Łatwo dojechać tam pociągiem (na trasie z Poznania do Kołobrzegu).
Okoliczne pola rozciągają się daleko. Sporo wzniesień. Czas, po skoszeniu zbóż.
W zeszłym roku rankiem trafiła się mi słoneczna aura, a po niebie sunęły nieliczne pierzaste chmury. W takich okolicznościach natury zdjęcia fotograficzne okazały się pełne fantastycznych krajobrazów.
W tym roku chmur było zdecydowanie więcej, w wiekszości ciemne, niemal ołowiane. Niemniej później słońce jednak pojawiło się.
W Łubiance Starej sprawdzają się lustrzanki, ale też nikt nie zabrania fotografowania smartfonem.
Stary wiejski kościół z charakterystycznym bocianim gniazdem na suchym drzewie.
Tutejsze bociany są już w drodze do ciepłych krajów.

Przemawiają nie tylko zwyczajni ludzie i krajobrazy, ale również święci.

Przydrożny wrotycz. Obok zżęte pole.

Osty z bliska.

Rumiankowe siedlisko.

Drogi śródpolne.


Grupa dzikich gęsi w poszukiwaniu lepszych żerowisk.

Chabry na miedzy.
Miedze są tam teraz jedynymi nieskoszonymi miejscami.

Gdy widać było więcej słońca.

W obniżeniach terenu zupełnie inna roślinność.

Krówki na łące obok.

Wracając na stację kolejową można było natrafić na takie oto słowa.


Skoro droga prowadziła poniżej, łatwiej sfotografować niebo.

Pięknych wycieczek z fotografowaniem.