Zmarł przedwczoraj, 19 marca, na Hawajach.
Właściwie, to nazywał się Carlos Ray. Po ojcu był pół krwi Indianinem (plemię Czirokezów).
Amerykański aktor, producent filmowy i telewizyjny, mistrz sztuk walki, 6-krotmy mistrz świata w karate, żołnierz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.
W Polsce chyba najbardziej znany z głównej roli aktorskiej Cordela Walkera w serialu telewizyjnym „Strażnik Teksasu”.
Poniżej zdjęcia fotograficzne ognia. Uważam, że Chuck Norris jest pozytywną postacią w dzisiejszym zwariowanym świecie. Kojarzy się mi z dobrym ogniem.
Ogień to prawie zapomniany dziś symbol. Potrafi być dobry, twórczy, ale i niszczący.
Jego historia wśród ludzi sięga wielu tysięcy lat, może setek tysięcy lat. Prastare czasy, kiedy ludzie opanowali ogień. Potem zbierali się przy ogniu, który był dla nich źródłem ciepła i światła. Prawdopodobnie „pomagał” w tworzeniu więzi międzyludzkich, w powstaniu kultury. Zbierali się przy ognisku także, by być razem, rozmawiać, opowiadać, odpoczywać.



