Od tego postu rozpoczynam odcinki prezentujące zdjęcia fotograficzne, które wykonałem w konkretnym miesiącu, w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Ta seria dotyczy Ogrodu Botanicznego UAM w Poznaniu. Na zdjęciach widać, jak różne potrafiło być ostatnich kilkanaście styczni.
Ogród Botaniczny w Poznaniu jest otwarty dla publiczności przez cały rok. Wstęp bezpłatny. Sporo ogrodów botanicznych w innych miastach naszego kraju w zimie jest zamkniętych, a do niektórych wstęp jest płatny.
Więcej informacji o poznańskim Botaniku znajdziesz na: https://ogrod.amu.edu.pl/
Jak to więc było w styczniach począwszy od 2010 roku.
Pierwsze zdjęcie poniższej wykonałem w śnieżną zimę na początku lat 2010-tych. Wtedy poznański Botanik w zimie był jeszcze zamknięty dla odwiedzających. Mogliśmy tam wejść i fotografować za specjalna zgodą ówczesnego Dyrektora, dra Karola Węglarskiego.

Były i lodowe akcenty, m. in. na zdjęciu tytułowym.
W poznańskim Botaniku jest kilka stawów.

Ilekroć zajrzeć tam po opadach śniegu, można zobaczyć bałwanki. Być może są autorstwa dzieci z pobliskiego przedszkola. Na zdjęciu fotograficzna poszlaka.

Były takie styczniowe dni, gdy po opadach śniegu można było zobaczyć pojedyncze śnieżynki w kształcie gwiazdki.
Każda z gwiazdek śniegowych jest inna.
Na drugim zdjęciu poniżej śnieżynki na kwiecie oczaru japońskiego. Czarujące, prawda?


Baletnica z Botanika w śnieżnej scenerii.

Na początku roku zdarzały się odwilże.
Na trzecim zdjęciu efektowny zimokwiat. Foto zbliżenie.



Ciemiernik biały. Niektóre jego odmiany zakwitają już w cieplejsze grudnie (np. Christmas Caroll), gdy nie ma mrozów. Swoje kwiecie utrzymują także w styczniu. Kwiaty bywają jakby z ubytkami, z kropkami i fragmentami czerniejące. Taka jest cena ich zimowego rozkwitu.
Przypominam sobie zimę, kiedy po odgarnięciu świeżo spadłego śniegu, widać było ukryte kwiaty ciemiernika. Po nasyceniu się tym widokiem z powrotem zasypałem je śniegiem.

W styczniu pewnego roku w rozwidleniu konarów okazałego kasztanowca wyrosła rodzinka boczniaków ostrygowatych. Miały tak aż do marca, po czym zamarły.
Gdy sprzyja aura dzikie boczniaki zwyczajnie „owocują” właśnie w zimowe miesiące.
To ten sam rodzaj boczniaków, które można kupić w sklepach, a później usmażyć sobie z jajkami na kolację.

Inne zimowe organizmy – porosty. Nie są zaliczane ani do zwierząt, ani do roślin. Porosty to organizmy symbiotyczne składające się z dwóch albo nawet więcej różnych gatunków, w tym grzybów i glonów. Prahistoria tej grupy sięga na Ziemi ponad 400 mln. lat.
Porosty to organizmy pionierskie. Potrafią wytrwać na skałach i kamieniach lub zasiedlać inne miejsca niekorzystne dla życia. Niewykluczone, że to porosty jako pierwsze zasiedliły lądy.
O odporności porostów świadczą doświadczenia w przestrzeni kosmicznej, po których powróciwszy na Ziemię wznowiły swoje czynności życiowe.
Na zdjęciu porosty wyrastające na gałązce miłorzębu dwuklapowego, nazywanego też roślinną skamieniałością.

Kwitnący w zacisznym miejscu przy pergoli krzew jaśminu nagokwiatowego.
Na drugim zdjęciu fotograficzne zbliżenie pojedynczego kwiatu.


Na kwaterze z baziami w styczniu potrafią pojawić się już kotki. To, co widać, jest właściwie puchową osłonką dla kwiatów. Te rozkwitają później.

Pewnego styczniowego dnia zapachniało koło krzewu kaliny wonnej. Miły zapach towarzyszy jej kwieciu.
Na zdjęciu powiększenie foto.

Fiołki w uprawie naziemnej.
Zdjęcie wykonałem w obrębie Alpinarium.

Oczar omszony. Kwiaty na bezlistnych gałązkach tego krzewu.

Rzadko, ale w niektórych styczniach potrafią zakwitnąć przebiśniegi (śnieżyczka przebiśnieg).

Wszelkiego dobra.