Od tego postu rozpoczynam pokazywanie, jak mogą wyglądać zabytki w kolejnych miesiącach roku.
W zestawach będę prezentował zdjęcia fotograficzne wykonane przeze mnie w przeciągu ostatnich kilkunastu lat. Na fotkach będę przedstawiam z reguły wygląd zewnętrzny. Ich wnętrza pozostawiam Wam do osobistego zwiedzania. Znakomita okazja, by zamienić się w Sherlocka Holmesa. Wystarczy wykrzesać z siebie ładunek kreatywności, by odkryć, jak żyli kiedyś ludzie. Czym otaczali się, by było im dobrze. Nie było wtedy internetu, telewizji, czy radia. W takiej sytuacji dom stanowił wyjątkowe miejsce życia.
Z racji styczniowego zimna proponuję zwiedzić swoje miasto lub okolicę. Nie, tak zwyczajnie, bo to będzie nudne, ale jak odkrywca. Po jakimś czasie okaże się, że wiele jest jeszcze nieznanego. Terra incognita.
Czasami wystarczy zwolnić, porozglądać się tu i tam, podnieść głowę do góry. Okazuje się, że w pędzie życia „widzimy” zaledwie migawki, bo brakuje czasu.
Z mojego Poznania.
Na zdjęciu tytułowym widać fragment renesansowego Ratusza. Spojrzenie trochę nietypowe.
Na fotce poniżej bardziej znane ujęcie tej budowli.

Na następnym zdjęciu zbliżenie innego fragmentu poznańskiego Ratusza. Widać na nim łacińskie napisy, które przypominają o dawnej historii miasta.
W czasach licealnych przyszliśmy tam całą klasą wraz z nauczycielką języka łacińskiego, w dzień wagarowicza. Wyjście ze szkoły było legalne pod warunkiem, że udało się przetłumaczyć te inskrypcje.

Znak na kolumnie domku budniczego wzniesionego obok Ratusza. Tajemniczy gmerek może świadczyć o rodzie właściciela, albo o jego zajęciu.

Swój niezapomniane urok mają późnowieczorne wycieczki po rozświetlonej okolicy.
Na zdjęciu Katedra w Poznaniu widziana od strony mostu Jordana.

Anioły na moście biskupa Jordana.


Pałac Działyńskich, XVIII w. Stary Rynek 78.

We Wrocławiu.
Dwa najbardziej charakterystyczne miejsca to tamtejszy Rynek z Ratuszem w centrum (pierwsze zdjęcie), oraz Ostrów Tumski z Katedrą (drugie zdjęcie).


Bałwanek przypomina o śnieżnej porze roku.
Jeśli będzie za zimno, warto zajrzeć np. do pijalni czekolady.

Wrocław skrywa swoją nadrzeczną historię. Wiemy, że przepływa przez niego Odra i co kilkadziesiąt lat powoduje powodzie. Ale są też inne rzeki oraz wyspy miejskie. Wiele mostów i kładek.
Do zobaczenia.