Na strefie klimatu umiarkowanego, w której wyróżnia się pory roku, te same odwiedzane miejsca wygladają inaczej. Przemiany wegetacji świata ożywionego, zwłaszcza wśród roślin, pozwalają na zaobserwowanie zmian związanych z poszczególnymi porami roku i ich fazami. To swoista przewaga nad tymi rejonami naszej planety, gdzie klimat jest bardziej stały.
Dzisiaj prezentowane zdjęcia fotograficzne wykonałem kilka dni temu na Łęgach Rogalińskich. W ramach tych ostatnich odwiedzin spełniałem niejako rolę przewodnika, skoro nie byłem wtedy sam. Mimo kilkudziesięciu, a może jeszcze więcej wizyt w tamtejszych rewirach, cały czas widzę je na nowo. Ciągle zachwycają. Zadaje sobie pytanie, czy to sprawia zmienność łęgowej natury, czy też są inne przyczyny, np. sam się zmieniam, w wyniku czego inaczej patrzę na otaczający świat.
Rogalińskie dęby, te żywe, cały czas mają listowie. Liście na dębach opadają późno, w porównaniu z pozostałymi drzewami liściastymi. Pod drzewami i obok starorzeczy widać baloty niejako zawinięte w biały materiał. To efekt niedawnych drugich sianokosów. Owe białe baloty wcale niemałe widoczne na fotkach są swoistą pomocą pozwalającą na właściwą ocenę faktycznych rozmiarów rosnących niedaleko drzew. Skala wielkości, która na zdjęciach gubi się, gdy nie mamy porównania z wymiarami znanych nam obiektów. Niedoskonałość fotografowania.
Chodzić w kilka osób może być zdecydowanie lepsze, niż samemu. Każdy człowiek ma inne spojrzenie. W ten sposób oglądanie otoczenia w grupie powinno wzbogacać. Aby tak się stało potrzeba spełnienia kilku warunków. Niech to będą przynajmniej uważne oglądanie oraz otwartość na innych i ich sposób widzenia rzeczywistości. Nie ma dwóch takich samych ludzi.
Łęgi Rogalinskie ponownie zaskoczyły mnie swoją różnorodnością, bogactwem natury, rozległością, przez co pozwalają odczuć swobodę i podziw. Poza nami odwiedzało się więcej, niż poprzednio, innych osób. Ranna rosa i mgła, tak charakterystyczna rankiem w tamtejszych rejonach, stworzyła niezwykły klimat łęgowy. Przez wilgoć chodziliśmy głownymi scieżkami. I sporo fotografowaliśmy.








Do zobaczenia.