Kilka dni temu wysiadłem na stacji kolejowej w Brokęcinie, stacja za Okonkiem, w powiecie złotowskim, a w województwie wielkopolskim. Celem tej wyprawy był rezerwat przyrody „Wrzosowiska w Okonku”.
Z mapy internetowej wynikało, że ów rezerwat nie jest położony w samym Okonku, a kilka kilometrów dalej, na terenie dawnego poligonu wojsk radzieckich, opuszczonego przez te wojska w latach 80-tych XX wieku. Na mapie wyglądało też, że bliżej mi będzie z Brokęcina. Trasa przez lasy.
W realu trudno było mi poradzić sobie z taką „optymalizacją”. W rezultacie czego nie udało się trafić do rezerwatu.
W takiej sytuacji patrzyłem za grzybami. I były. Sporo. W większości okazałe kozaki, które mikoryzują z licznymi w tamtych lasach brzozami rosnącymi w pasach przy drogach leśnych. Brak prawdziwków i czarnych łebków. Cieszy to bogactwo kozaków.
Przy okazji dwie praktyczne porady.
- Polecam zbieranie grzybów do koszyków lub przewiewnych toreb, a nie do worków foliowych. W folii grzyby ulegają sparzeniu, w wyniku czego mogą wydzielać toksyny. Sprzyja temu wyższa temperatura lub długotrwałość trzymania ich w foliówce. Po zjedzeniu sparzonych grzybów możliwe są dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
- Ubierz porządne buty, tj. zabezpieczające przed rosą, mokrymi trawami. Jeśli zbierać grzyby rano to wilgotność w lesie bywa spora i utrzymuje się niemal do południa. Chodzenie w mokrych butach, szczególnie przez dłuższy czas, to dobra droga do przeziębienia.
I jeszcze kilka fotek z Brokęcina oraz okolicznych lasów.






Darz grzyb.