Polecam.
Moje fotografowanie trwa od kilkadziesięciu lat. Powoli zbliżam się z nim do 50-tki. Cały czas wykonuję zdjęcia „tradycyjnymi” aparatami fotograficznymi, ostatnio lustrzanką z obiektywami zmiennoogniskowymi. Potem fotki obrabiam korygując je w możliwie małym stopniu. Programami sprzed lat. Zależy mi, żeby jak najbardziej zbliżone do rzeczywistości, a przez to autentyczne.
O tym, że fotografowanie może stać się lekarstwem i źródłem radości, przekonało się całkiem sporo ludzi. Czy tylko focenie przy użyciu lustrzanki, czy też za pomocą innego systemu, np. smatfonem?
Jeśli chodzi o fotografowanie lustrzanką, po latach uzmysłowiłem sobie, że ta drogą „odkryłem” wyjątkowy i nieznany świat. Terra incognita. A mówią, że niemal wszystko zostało odkryte.
Chodzi tu o inne spojrzenie, niejako wyjście poza utarte ramy dostrzegalnej na zwykły sposób rzeczywistości. Wystarczy „popatrzeć” szerzej, inaczej. Do tego potrzebny jest aparat fotograficzny. Pomaga jako narzędzie, ale w fotografowaniu prawdziwym twórcą jest ten, kto fotografuje, czyli człowiek.
Ty.
Jeśli na zdjęciach znalazły się natura lub efekty innych pasji, nietrudno przekonać się, że takie fotki są jak lekarstwa. Lecznicze oblicze sztuki fotografowania. A dodatkowo źródło radości.
Poniżej nieco zdjęć owoców roslin z grupy dyniowatych. Botanicznie to jagody. Najbardziej nam znane są: dynia, ogórek i arbuz. Poza nimi na naszej planecie mamy około tysiąc różnych gatunków tej grupy roślin. W większości występują one na obszarach tropikalnych i subtropikalnych, głównie w Afryce.














Wiele zdrowia i radości.