Stawy Milickie wiosną są królestwem ptaków. Słychać je i widać.
Rowerowy wojaż w tamte okolice, dobry pomysł. W czasie przerwy w pedałowaniu warto uwzględnić przystanek przy jednym ze stawów. Najlepiej dotrzeć do czatowni dedykowanej na podpatrywanie ptasiego towarzystwa. Można też wybrać jakiś punkt widokowy nad wodą. W jednym i w drugim przypadku potrzebny będzie czas na obserwowanie. Warto fotografować. Jeśli ptactwo nie dopisze, fotki stawów powinny się udać.
Stawy Milickie to największy w środkowej Europie zespół stawów rybnych. Zarazem rezerwat przyrody o powierzchni 5324 ha. I jeszcze Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy”, w większości w województwie dolnośląskim, a po części też w wielkopolskim. Jest więc gdzie jeździć i co oglądać.
Kilka dni temu wybrałem się na rowerowy rekonesans nad Stawy Milickie. Wysiadłem z pociągu na stacji kolejowej Korzeńsko. Szlakiem wzdłuż rzeki Orli i Orlego Lasu dotarłem do Radziądza. Stamtąd pojechałem przy stawach w kierunku wsi Niezgoda. Niestety za mało miałem czasu i trzeba było wracać. Dojechałem do Żmigrodu.
Kilka godzin to za mało na rzetelną wycieczkę rowerową. Po dokładniejszym obejrzeniu mapy Stawów Milickich i Doliny Baryczy wybrałem trzy inne trasy. Na każdą poświęcę dzień. Idealne pomysły na majówki.
Jeszcze kilka zdjęć ze wspomnianego rekonesansu.
Szlak przy Orlim Lesie.

Nad rzeką Orlą urocze kwiatki.

Przy Orli.

Przy szlaku na łące w oddali stadko saren.

Kościół pw. św. Karola Boromeusza w Radziądzu, późnobarokowy. Powstał w XVIII wieku.
Na prawym zdjęciu jeden z nagrobków znajdujących się przy tej świątyni.


Na obumarłym dębie wyrastają paprotki.

W drodze powrotnej pola i rozległe widoki.

W Żmigrodzie charakterystyczny pomnik lwowskiego lwa „Semper Fidelis”.
Na tablicy upamiętniono wysiedlonych mieszkańców Kresów Wschodnich, którzy tu dotarli po II wojnie światowej.

Do zobaczenia.