Dziś przedstawię kolejny obszar, który nadaje się na to, by powstał tam rezerwat natury i człowieka. Dla jasności, takie rezerwaty na razie są wyłącznie propozycją. Jeszcze ich nie ma. Jestem jednak przekonany, że w bliższej lub dalszej przyszłości powstaną. Pomysł przedstawiłem kilka tygodni temu i konkretyzuję go w późniejszych postach.
Charakterystyczne jest dla rzek, że w razie podtopień swoje wody rozlewają zazwyczaj w dolinie. Dlatego inwestycje ludzi na takich terenach są dość ryzykowne. I dobrze. Wiadomo, gdzie szukać dzikiej natury, wśród której można odsapnąć od stresującego życia i nadmiaru technologii. Czasami wystarczy jeden dzień, innym razem lepiej przyjechać tam na dłużej.
Wracając do naszych baranów, tj. do Wełny, to najczęściej rozlewiska te zdarzają się na wiosnę, kiedy poziom wody w rzece podnosi się. W racji tego, że Wełna nierzadko ma dość wysokie brzegi, można przejść wzdłuż takiej rzeki. W niektórych miejscach zdarzą się podmokłości. Te warto obchodzić dookoła. W tego typu wędrówkach chodzi o kontakt z naturą. Pośpiech i osiągnięcia w kilometrach potrafią w tym przeszkodzić.
Prezentowane zdjęcia fotograficzne wykonałem w marcu 2011 roku. Udokumentowałem w nich okolice przy Wełnie między mostem do osady Wełna, a Dziewczą Strugą. Czyli od strony wschodniej. W tych okolicach rzeka meandruje. Przy jej brzegach rosną lasy.
Samochodem można dojechać do wsi Wełna. Stamtąd już blisko. Inną opcją będzie dojazd pociągiem do stacji Parkowo, skąd idzie się do cytowanego mostu na rzece, za którym prowadzi droga do osady Wełna. Właściwy teren jest przed tym mostem. Trzeba więc przed nim skręcić na prawo skos.








Do zobaczenia.