W uzupełnieniu do poprzedniego postu o rozlewiskach Wełny następna propozycja.
Czasem wystarczy pójść przy strumieniu, np. od jego ujścia w kierunku początku lub/i na odwrót. Okaże się, jak wiele zmienności występuje w miarę wyprawy. I w tym przypadku ważne jest powolne przemierzanie, niemal delektowanie się mijaną naturą, która zmienia się, a nie pośpiech.
Dziewcza Struga to nazwa strumienia będącego dopływem Wełny. To również nazwa wsi położonej w okolicy strumienia.
Przy ujściu do Wełny Dziewcza Struga płynęła w głębokiej na kilka metrów dolince. W 2011 roku na brzegu tkwił charakterystyczny pień drzewa. Idąc w górę strumień silnie meandrował. W niektórych miejscach dno miał kamieniste. Po drodze kilka niewielkich bystrz. Dalej jego woda jakby rozlewała się, po czym teren przeszedł w mokradło. Zalane drzewa i krzewy.






Do zobaczenia.