Każdego dnia i roku, także w lutym, zachodzi słońce. Na naszych szerokościach geograficznych w tym miesiącu widzimy je stosunkowo rzadko. Bo dni słonecznych jest jak na lekarstwo.
Te ostatnie słowa „jak na lekarstwo” wiele mówią. Dni bezśnieżne są z reguły pochmurne. Takie szaro-bure. Prognostycy pogody mówią wtedy, że biomed niekorzystny.
Słoneczna, jasna, pogoda jest korzystna zdrowia. Wtedy biomed mamy zazwyczaj korzystny. Takie dni w lutym zdarzają się może raz na tydzień, lub dwa tygodnie.
Najbliższy ma być podobno w przyszłą niedzielę.
Na moich zdjęciach fotograficznych staram się pokazać więcej, niż tylko zjawisko zejścia słońca za horyzont. Wybrałem je z kilkunastu ostatnich lat.
Najpierw zachód słońca, który sfotografowałem pośród ogołoconych z liści drzew i krzewów.

Ten zachód słońca fotnąłem przy brzegu jeziora pośród pałek wodnych.

Zabytki Ostrowa Tumskiego we Wrocławiu opromienione w porze zachodu słońca.
W dużym mieście nieco trudniej jest zobaczyć zachodzące słońce w całej palecie barw nieba, ale dobrze jest wówczas obejrzeć znane sobie miejsca, choćby i zabytki.

Na osłonie Stadionu Lecha Poznań widać pozostałości zachodzącego słońca.

Zachody słońca nad częściowo zmrożonymi jeziorami Wielkopolskiego Parku Narodowego.


Nad jeziorem, gdy słońce zbliża się do swego zachodu. Wtedy można go nie zobaczyć, bo to zjawisko skutecznie przesłaniane jest przez bujną roślinność.

Zachód słońca nad niewielkim strumykiem, Ceglanka na Szachtach Junikowskich w Poznaniu.
Nad ową Ceglankę trafiają niekiedy sarenki, borsuki, częściej ptactwo.
Na prawym zdjęciu pień zimowego drzewa w porze zachodu słońca.


Ze wzniesienia lepiej widać słońce. A jeśli nie jego zachód, to na pewno barwy pojawiające się tuż po nim.

Właśnie, wyjątkowe są chwile tuż po zachodzie słońca. Jeszcze przez sporo czasu jest wtedy względnie jasno.
Te fotkę wykonałem w czasie dłuższego spaceru nad J. Rusałka w Poznaniu.

W takim czasie bywa, że widać wschód księżyca.

Słońce, któremu daleko jeszcze do zachodu.

Widok słońca wschodzącego nad Łęgami Rogalińskimi.
Zdjęcie wykonałem w momencie, kiedy słońce prawie przedzierało się przez zimowe chmury.

Niech nad Waszym życiem nigdy nie zachodzi słońce.
W wolnym tłumaczeniu, wszystkiego najlepszego.