Kilka cieplejszych dni nie wystarczyło jeszcze, by w poznańskim Radojewie pojawiły się łany rozkwitających ranników zimowych. Na razie zaczęły rozkwitać pojedyncze okazy. W tym roku są trochę spóźnione. Słyszałem o latach, kiedy ranniki rozkwitały już po Dniu Babci.
Mówi się, że te malutkie roślinki o żółtych kwiatkach dawno dawno temu uciekły właścicielom Radojewa z ich ogrodu. Ranniki zajmują dziś znaczne powierzchnie parkowe pokrywając nawet całe wzniesienia, bo to teren urozmaicony wysokościowo. Skraj doliny Warty.
Jeśli dopiszą temperatury, optimum kwitnienia radojewskich ranników można spodziewać się za tydzień.
To wyjątkowe zjawisko, zwiastun przedwiośnia. Wchodząc na żółciejące połacie radojewskiego parku można poczuć się, jakby w baśniowej krainie.
Na razie w parku wygląda tak.






Do zobaczenia.