Gdy temperatura powietrza wzrasta powyżej zera stopni Celsjusza, śnieg zaczyna topić się. Normalne zjawisko fizyczne i pogodowe zarazem. Być może to znak zbliżającej się wiosny.
Chodzenie w takich warunkach wymaga odpowiednich butów oraz pielęgnacji. Kalosze będą zbyt cienkie. Śniegowce mogą przemakać. Najlepsze będą ciepłe buty i względnie odporne na przemakanie. Dobrze takie buty dodatkowo zakonserwować, czyli pokryć zabezpieczającym kremem lub pastą, szczególnie na łączeniach (sklejeniach) poszczególnych części obuwia. Nie od rzeczy będzie staranne unikanie kałuż oraz możliwie niedługie chodzenie przy takiej pogodzie. Wszystko to niby jasne, ale jednak nie dla wszystkich.
Ode mnie dodatkowa rada na porę roztopów w mieście. Często służby miejskie zimą sypią na ulicach solą. Prócz wiadomych pozytywów takiej działalności, są też minusy. Chodzenie w nawet lekko „zasolonej” wodzie roztopowej może mieć przykre skutki dla obuwia, również dla spodni. Widać to po jasnych zaciekach. Jeśli po powrocie do domu od razu nie przestrzemy ich wodą, zacieki pozostaną. Wtedy brzydkie smugi będzie można już tylko zapastowywać. A więc warto umyć pobrudzone buty jak najszybciej po powrocie, jak i podeprać doły porażonych spodni.
Zimowe zasolenie ulic ma też ujemne skutki dla roślinności rosnącej przy ulicach.
Dobrego dnia.