Chodzi mi o Szachty Świerczewskie w Poznaniu. Dzisiaj jest to niemały obszar z sympatycznymi alejkami pośród stawów i wieżą widokową. Pół wieku temu zakończyła się tam eksploatacja gliny i produkcja cegieł. Przez dziesiątki lat później ogromne dziury po wydobyciu gliny zapełniły się wodą. Dookoła wyrosła bujna roślinność. Opłaca się pozostawić naturze wolną rękę, a powstanie coś wyjątkowego nawet na terenie poprzemysłowym. Asfaltowe alejki są dziełem człowieka.
Szachty te odwiedziłem wiele razy. Ostatnio wybrałem się tam w porze zachodu słońca. Poniżej zdjęcia fotograficzne wykonane w poszukiwaniu początków jesieni.




