Dziś zapis wędrówki z poznańskiego Radojewa do Biedruska, fotografie z opisem. Kilka godzin spacerem wśród lasu, niedaleko Warty. Ok. 8 km., zależy od trasy.
Najpierw Radojewo. W tamtejszym parku coraz więcej kwitnących ranników. Powoli rozkwitają na całych tamtejszych wzniesieniach, które stanowią granicę doliny Warty.
Gdyby ktoś pytał, te miejsca warto odwiedzić. Popatrzcie na zdjęcie tytułowe.
Podobne przekonanie mają sarny i jelenie, które zapewne wczesnym rankiem przychodzą w te rejony, by zjadać pojawiające się ranniki. Widzieliśmy tropy zwierzęce na bocznych ścieżkach parku, a ślady po racicach prowadziły do lasu łęgowego przy Warcie.
Z głównej alei parku w Radojewie skręciliśmy na lewo. Ścieżkami dotarliśmy do pól.
Na zdjęciach poniżej mijane rewiry.


Trasami jeleni dotarliśmy do łęgowego pasa przywarciańskiego.
Na fotce jedna z podmokłości, zamieszkała przez bobry. Widać było tam ślady działalności tych zwierząt. W centrum zdjęcia prawdopodobnie ich dom, czyli żeremię.

Minęliśmy kładkę pieszo-rowerową przez Wartę w Owińskach.
Dalsza trasa wiodła pomiędzy ok. 250-letnimi dębami. Kilkadziesiąt okazów. Pomniki przyrody.
Na zdjęciu jeden z nich.

Okolice urozmaicone przyrodniczo.


Żeby dojść do Warty, trzeba było zejść.
Przy rzece wyraźna ścieżka. Leśnicy zbudowali małe drewniane mostki przez strumyczki przecinające naszą ścieżkę, i zdążające ku Warcie.

Kilometry leśnego spaceru. Mijali nas rowerzyści. Po jakimś czasie trafiliśmy do Biedruska.
Na zdjęciu pałac w Biedrusku. Neorenesansowy. Wzniesiono go w latach 70-tych i 80-tych XIX wieku.
Dziś mieści się w nim hotel i restauracja, a w parku m. in. wystawa sprzętu wojskowego.

Do zobaczenia.