Zimowe śnieżne miesiące to pora rzadszych odwiedzin w Wielkopolskim Parku Narodowym.
Jednak położenie tego Parku, niedaleko Poznania oraz dobre drogi dojazdowe, mogą sprzyjać wizytom. Inicjator powstania WPN, prof. Adam Wodziczko nazwał go „prawdziwym muzeum form polodowcowych i żywym muzeum przyrody”. Doceniają to odwiedzający, których od „czasów koronawirusa” jest więcej. Pewnie najwięcej przyjeżdża tam mieszkańców Poznania. Dodatkowym sprzyjającym czynnikiem jest zdarzające się zapylenie powietrza dużego miasta.
Tak więc dzisiaj WPN jest swoistym refugium, miejscem ucieczki, czy schronienia.
Przypomina to nieco średniowieczne strategie mieszkańców niektórych większych osad. W wypadku niebezpiecznego ataku zbrojnego, będąc „w ostatecznej potrzebie” przenosili się do skrytych trudnodostępnych miejsc zbudowanych na taką okazję, gdzieś w dziczy.
Spora ilość dobrze przygotowanych szlaków turystycznych, tras rowerowych oraz nordic walking stwarza dobre warunki do zwiedzania także zimą. Również samochodem można bez większego trudu podjechać do Jezior, serca WPN. Są parkingi, a z okolic parkingu w Jeziorach prowadzą atrakcyjne widokowo trasy zwiedzania, m. in. przy J. Góreckim.
Więcej szczegółowych informacji, także o szlakach, można znaleźć na stronie https://wpn.gov.pl/
Od dzisiaj co miesiąc będę Wam przedstawiał zdjęcia fotograficzne, które wykonałem w WPN w przeciągu ostatnich lat. Niżej fotki wykonane w styczniu.











Miłych odwiedzin.