Chodzi o rzekę Pliszkę, która jest prawym dopływem Odry. Ma ok. 56 km długości. W całości płynie przez województwo lubuskie. Swój bieg rozpoczyna w okolicach Łagowa.
W większości przepływa przez lasy Puszczy Rzepińskiej. Tę jej część określiłbym jako najbardziej malowniczą. W latach 60-tych XX wieku odkryto jej kajakowe walory. Nieco dawnych spostrzeżeń można znaleźć na: https://web.archive.org/web/20111128234655/http://www.um.torun.pl/tour/pliszka.html
Pliszka jest też znana wśród wędkarzy. Należy do najbogatszych w ryby rzek Ziemi Lubuskiej, a jej wody to jedno z największych naturalnych tarlisk pstrągowych w Polsce.
O moich wędrówkach wzdłuż tej rzeki zadecydował czynnik dzikości. Pliszka prawie na całym swoim biegu płynie w oddaleniu od cywilizacji. Pierwszą wędrówkę rozpocząłem od stacji kolejowej Drzewce. Dalej pięknie meandruje. Drugi dzień, od osady Pliszka. Ostatni trzeci odcinek, tj. zanim rzeka wpada do Odry, można zacząć w okolicach wsi Cybinka.
Uważam, że okolice przy Pliszce znakomicie nadają się na rezerwat przyrody i człowieka. Wizję takich form traktowania natury przedstawiłem w poście: https://fotowedrownik.pl/2026/02/safari-zimowe-nad-welna/
Uważam, że najlepszą porą na rajdy przy Pliszce jest koniec zimy i początek wiosny. Zaletami tego czasu jest dobra widoczność, bo drzewa jeszcze nie zaczęły wegetacji. Nie ma jeszcze wszechobecnego listowia. W tym też czasie liczne przy rzece pokrzywy nie przeszkadzają. W czerwcu będą wysokie do pasa.





Do zobaczenia.