Kilkanaście lat temu w styczniu i lutym zwiedzałem mój Poznań. Fotografowałem szczegóły miejskiej architektury. Okazało się, że wystarczyło podnieść głowę do góry, a „ukazał się” nieznany piękny świat. Odkrycia w mieście, w którym przeżyło się kilkadziesiąt lat. To możliwe.
Tyle wówczas było fotografowania. Tak przez kilkanaście dni. Fotowycieczki po centrum Poznania, Jeżycach, Łazarzu, Wildzie, Grunwaldzie.
Pamiętam reakcje spotkanych po drodze ludzi. Oni także zadzierali głowy do góry. Co tam jest? Ktoś zapytał, czy zajmuję się ewidencją architektury w mieście.
Przez kilka kolejnych postów będę pokazywał tamte fotografie.



























Zadziwieni?